Awans Informacje Forum Dla nauczyciela Dla ucznia Korepetycje Sklep
  [ Zaloguj się ]   [ Załóż konto ]
  Najczęściej szukane
Konspekty
Programy nauczania
Plany rozwoju zawodowego
Scenariusze
Sprawdziany i testy
  Media
Przegląd Prasy
Patronat
Medialny
Po godzinach
  Slowka.pl
Słówka na email
Język angielski
Język niemiecki
Język francuski
Język włoski
Język hiszpański
Język norweski
Język japoński
Język rosyjski
Gramatyka
Rozmówki

Bożena Wojtasiewicz
Różne, Artykuły

Przygotowanie do pierwszej spowiedzi i komunii świętej dzieci upośledzonych umysłowo

- n +

Przygotowanie do pierwszej spowiedzi i komuni świętej dzieci upośledzonych umysłowo

Często spotykamy się z pytaniami:
- Czy sakrament pojednania jest także dla upośledzonych umysłowo?
- Dlaczego dzieci upośledzone się spowiadają?
- Czy potrzebują one pojednania z Bogiem- przecież nie znają swej winy, są takie jakie są?
- Co mogą zrozumieć ze spowiedzi tak trudno akceptowanej przez tylu dorosłych?

W języku potocznym pojednać się, to "zawrzeć pokój", kiedy się pokłócimy. Podobnie dziecko, nawet głęboko upośledzone, dobrze wie, jak odzyskać utraconą przyjaźń kolegi, którego właśnie zlekceważyło i przede wszystkim jak przywrócić uśmiech na twarzy mamy czy taty. "Przepraszam" jest z pewnością jednym z bardzo ważnych słów, jakie dziecko wypowiada i nawet ten, który nie potrafi mówić, może poprzez gesty czy pieszczotę wyrazić swoje pragnienie przeproszenia i pojednania. Jest absolutnie wykluczone, żeby dziecko upośledzone czy niepełnosprawne odczuwało, bardziej lub mniej świadomie, swoją chorobę i sytuację jako karę z nieba. Od tego poczucia winy, nie są wolni rodzice i to często właśnie ich poczucie winy wzmaga lub pobudza uczucie niedowartościowania, którego doświadcza dziecko.

Odzyskać pojednanie z dobrym Bogiem miłości, "pojednać się" z braćmi w "Kościele miłości" - oto co powinien nam przynieść sakrament, którego nie można odmówić dziecku upośledzonemu. Ksiądz musi zrozumieć, dostosować się do niego, przyjąć je z dobrocią. Musi ofiarować takiemu dziecku swój czas, nie spieszyć się, umieć cierpliwie słuchać i skierować dziecko w stronę tego, co najważniejsze. Musi jednak wiedzieć, że to, co najistotniejsze, może się kryć za małymi wydarzeniami, na pierwszy rzut oka mającymi niewielkie znaczenie. Powinien pomóc dziecku wypowiedzieć się, ale bez wymagania od niego samooskarżenia w jasnej formie i nie troszczyć się nadmiernie, by otrzymać wyraźnie odpowiedzi na precyzyjne pytania.

W interesie rodziców, wychowawcy, katechety jest nawiązanie kontaktu z księdzem jeszcze przed spowiedzią dziecka. Powinno się pomóc księdzu zrozumieć sposób, w jaki dziecko wyraża się za pomocą słów i gestów, przybliżyć mu jego sytuację życiową, wyjaśnić wielkie i małe wydarzenia z jego życia, które mogły je naznaczyć. Należy pamiętać, że najmniejsza wina popełniona przez dziecko, jakkolwiek jest ono upośledzone, jest objęta taką samą tajemnicą spowiedzi, jak najcięższe grzechy dorosłych. Dziecko powinno być przekonane o szacunku wobec swojej osoby zarówno ze strony rodziców jak i księdza. Nigdy zatem ani dziecko ani ksiądz nie powinni wracać do tego, co wydarzyło się w intymności konfesjonału.

W przypadku dzieci upośledzonych, nie ma udawanego znaku krzyż świętego; chociaż czasami czyniony jest z wielkim trudem, nie ma udawanego śpiewu, choć czasami trudno wymówić nawet kilka słów. Jest poczucie wspólnoty, uśmiech, podanie ręki, przytulenie. Jest radość ze spotkania. Trudno jest, zwłaszcza na początku, uczestnicząc w Eucharystii z osobami upośledzonymi umysłowo, nie obserwować tych osób. Czasem mniej, czasem bardziej dyskretnie, próbując zaspokoić naturalną ciekawość. Ważna jest tu uczuciowa świadomość, że osoba niepełnosprawna, często z wieloma ograniczającymi ją dysfunkcjami, jest przede wszystkim dzieckiem Bożym w całym tego słowa znaczeniu. Istotna też jest wiara w możliwości wychowania, wykształcenia religijnego osób z upośledzeniem umysłowym nawet, gdy ich zachowanie wydaje się to nam uniemożliwiać. Ale żeby uczyć, trzeba najpierw poznać te osoby i uznać ich prawo do własnej drogi do wiary. Należy pamiętać, że w każdym dziecku, a szczególnie niepełnosprawnym, istnieje nieskończona potrzeba kochania go takim, jakie jest z całą jego indywidualnością. Na koniec przytoczę słowa wielkiego pedagoga Janusza Korczaka: "Mów dziecku, że jest dobre, że może, że potrafi..."

Literatura
1. "Czy sakrament pojednania jest także dla nich?" , tłum. Katarzyna Wierzchosławska. Pismo Stowarzyszenia Rodzin i Opiekunów Osób z Zespołem Downa: "Bardziej kochani". Nr 2/2000r.
2. "Wspólny krąg" , tłum. Aleksandra Drzazgowska. Pismo Stowarzyszenia Rodzin i Opiekunów Osób z Zespołem Downa: "Bardziej kochani". Nr 4/2000r.
3. "Własna droga do wiary" , tłum. Dorota Jucha. Pismo Stowarzyszenia Rodzin i Opiekunów Osób z Zespołem Downa: "Bardziej kochani". Nr 1/2001r.

Opracowanie: mgr Bożena Wojtasiewicz

Zgłoś błąd    Wyświetleń: 1775
 
   Komentarze
Jeszcze nie ma żadnych komentarzy, Twój może być pierwszy!

Dodaj komentarz
  Barometr
1 2 3 4 5 6  
Oceń artukuł!



Ilość głosów: 0
  Publikacje

Nowe zasady publikacji
Szukaj autora i tytuł
Ostatnio dodane materiały
Ranking publikacji 
Najczęściej zadawane pytania
  Twoje konto
Zaloguj się
Załóż konto
Zapomniałem hasła
  Forum
Nauczyciel - awans zawodowy
Matura
Korepetycje
Ogłoszenia - kupię, sprzedam, oddam


O Profesorze - Napisz do Nas - Reklama - Polityka prywatności - Najczęściej zadawane pytania - Zgłoś błąd

2000-2014