Awans Informacje Forum Dla nauczyciela Dla ucznia Korepetycje Sklep
  [ Zaloguj się ]   [ Załóż konto ]
  Najczęściej szukane
Konspekty
Programy nauczania
Plany rozwoju zawodowego
Scenariusze
Sprawdziany i testy
  Media
Przegląd Prasy
Patronat
Medialny
Po godzinach
  Slowka.pl
Słówka na email
Język angielski
Język niemiecki
Język francuski
Język włoski
Język hiszpański
Język norweski
Język japoński
Język rosyjski
Gramatyka
Rozmówki

Agata Moździerz
Język polski, Scenariusze

Dzień Edukacji Narodowej - scenariusz akademii

- n +

Scenariusz apelu z okazji dnia edukacji narodowej

CZĘŚĆ I. HISTORIA KEN
Opracowana przez uczniów na podstawie podręczników do historii, encyklopedii.
Poszczególne fragmenty mogą odczytać uczniowie, np. przedstawiciele Samorządu Uczniowskiego.


KEN została powołana w 1773 r. Na sejmie reatyfikującym pierwszy rozbiór Polski. Przeprowadzono wówczas reformy wewnętrzne ograniczające się do spraw politycznych. Powołano, przy pomocy ambasadora rosyjskiego, Radę Nieustającą - organ kierujący sprawami państwa w okresie między sejmami. Jako odrębny organ kierujący szkolnictwem, sejm powołał KEN, która przejęła majątek skasowanego przez papieża zakonu jezuitów. Komisja powstała z inicjatywy grupy działaczy oświeceniowych związanych ze Stanisławem Augustem Poniatowskim.

Komisja, słusznie nazwana pierwszym na świecie ministerstwem oświaty, przeprowadziła trudne dzieło zeświedczenia szkolnictwa, zwłaszcza jeśli chodzi o program nauczania. Położyła duży nacisk na nauki ścisłe, na opanowanie języka, historii i geografii narodowej, ograniczając łacinę i usuwając teologię. Dla ukształtowania postawy obywatelskiej wprowadzono "naukę moralną", rodzaj świeckiej etyki.

Pod kierownictwem Komisji znalazły się 74 szkoły średnie, podzielone na tzw. szkoły wydziałowe i podporządkowane im podwydziałowe.

Komisja interesowała się także sytuacją w szkołach parafialnych, wydając dla nich podręczniki i kształcąc nauczycieli. W 1775r. Powołano Towarzystwo do Ksiąg Elementarnych, które zajęło się przygotowaniem nowego programu i nowych podręczników oraz unowocześnieniem metod nauczania.

KEN zorganizowała trzystopniowe szkolnictwo, oparte na hierarchicznej zależności niższych szczebli od wyższych. Najniższy z nich stanowiła szkoła elementarna, która miała stać się powszechną szkołą ogólnokształcąca przygotowującą uczniów do nauki w szkole średniej. Drugi szczebel w systemie oświatowym stanowiła szkoła średnia - początkowo 6-letnia, później 7-letnia - zwana najpierw szkołą wojskową, potem wydziałową, przeznaczona w zasadzie dla szlachty, po Sejmie Czteroletnim kształcąca również synów mieszczańskich.

Najwyższy szczebel w hierarchii oświaty stanowiły: Akademia Krakowska i Akademia Wileńska - przekształcone przez KEN w Szkołę Główną Koronną i Szkołę Główną Litewską - sprawujące nadzór i opiekę nad szkołami średnimi. W Krakowie reformę uniwersytetu przeprowadził Hugo Kołłątaj. Rozbudował on katedry matematyki, fizyki, chemii, ograniczył przywileje teologii, jako język wykładowy zamiast łaciny wprowadził polski. Przy jego pomocy powstało pierwsze obserwatorium astronomiczne. Powrócono wówczas do teorii Kopernika. W Krakowie badania prowadził Jan Śniadecki, który był też autorem wybitnych dzieł matematycznych. W Wilnie reformę uniwersytetu wprowadził Marcin Poczobut Odlanicki, który prowadził też badania astronomiczne.

Reforma Akademii Krakowskiej i Wileńskiej rozwiązała sprawę kształcenia nauczycieli. Na mocy zarządzenia KEN z 1780r. Ustanowiono jedyny w Polsce tzw. stan akademicki. W 1783r. KEN wydała państwowy kodeks szkolny, określający założenia programowe i zasady organizacyjne zreformowanego szkolnictwa. KEN dokonała w polskim szkolnictwie zmiany, jakie systemom oświatowym krajów zachodniej Europy przyniosła dopiero rewolucja francuska w 1789r.

KEN zlikwidowała monopol oświatowy kościoła, realizowała postępowe idee pedagogiczne swoich czasów, wprowadziła nowoczesne programy, metody i organizację nauczania, dążyła do zmniejszenia różnic stanowych w oświacie. Stworzyła system edukacji, który nie ograniczał się do kształcenia umysłu, lecz także miał służyć rozwojowi człowieka i obywatela. KEN działała do 1794r.

W rocznicę utworzenia KEN obchodzimy święto wszystkich nauczycieli. Im dzisiaj dedykujemy ten program.

CZĘŚĆ II. "Nasz szkolny raj"
Przygotowana w oparciu o wypracowania uczniów klas trzecich.
Do prezentacji poszczególnych części uczniowie mogą być przebrani lub mieć rekwizyty związane z odpowiednim przedmiotem.

"Nauczyciele świętują"
("Bal wszystkich świętych"
BUDKA SUFLERA)

Ta klasówka jest jak film
Trudny, z klasą w tle
Uczeń się pojawi w nim
W całkiem innej grze
(Każdy znowu ściągać chce
ale nie da się)

Nauczyciel ściągę wziął
Potem zaczął śnić
Ze sprawdzianu wyszło dno
Zero, czyli nic

Ref.
Nauczyciele świętują w szkole
Nastrój pogodny już
A ja chodzę znów nie w humorze
Bo poprawkę mam tuż
Świat się dzisiaj wokół nich kręci
Radość panuje tu
Smutne chwile odeszły z pamięci
Chociaż dużo mam dwój


Uczeń 1.
Nasz szkolny raj mieści się przy ul..................... Przez 5 dni w tygodniu wcześnie rano zrywamy się z łóżek, aby w komfortowych warunkach, czyli tłoku i zapachu potu, pod przewodnictwem wspaniałego kierowcy i opiekuna, dostać się do naszego raju, w który spędzamy 6 godzin.

Uczeń 2.
Po wejściu na trzecie piętro pędzimy do klas, aby sprawdzić zadania i powtórzyć materiał do odpowiedzi. Nasze klasy wyglądają pięknie, podobnie korytarz i toalety. Nigdzie nie ma ani jednego zadrapania, ani dziurki - to nasza zasługa, przecież szkoła to nasz drugi (a może nawet pierwszy) dom.

Uczeń 3.
Do naszego raju uczęszcza 273 aniołów, a uczy w nim kilkunastu archaniołów. Szkolnym rajem i archaniołami rozporządza serafin, który uczy nas "wiedzy o naszym raju". Podczas zajęć poznajemy zasady wybierania prezydenta, działania liberum veto...Słuchamy też przerażających wiadomości o sprawdzianie, który będziemy pisać właśnie na zakończenie tegorocznego rajskiego roku szkolnego. Jednak nasz serafin zawsze poprawi nam nastrój trafnym dowcipem.

Uczeń 4.
Przepadamy wręcz za lekcjami historii. Pani nie spóźnia się do klasy ani sekundy, a gdy wchodzi do klasy, wszyscy spoglądają na jej metrowy wskaźnik, który dla niej i tak jest za mało widoczny, bo często zapomina go zabrać z powrotem.

Uczeń 5.
Podczas przerwy, która trwa nieskończenie długo, bo aż 5 minut, wszyscy podbiegamy do okien, aby obserwować jak do "raju" swoim "ferrari" przyjeżdża nasza matematyczka.
I w końcu upragnione dwie godziny matematyki. Zawsze możemy liczyć na kilka słów pochwały - zwłaszcza, kiedy nie mamy zadania. Specjalnie dla nas pani przygotowuje też superłatwe kartkówki.

Uczeń 1.
Warto wspomnieć o informatyce. Każdy z nas przecież wie, że obsługa komputera to ważna umiejętność w dzisiejszym świecie. Kochamy informatykę i wspaniałą salę komputerową - bez komputerów. Dlatego oszczędzamy klawiatury komputerów i piszemy na osobistych monitorach, czyli w zeszytach.

Uczeń 2.
W godzinach szczytu jedna z klas rozpoczyna swą wędrówkę w poszukiwaniu sali. Nasz serafin znajduje dla klasy dwudziestukilkuosobowej "przestronną" salę, w której stoi 10 stolików i 20 krzeseł. Wtedy nasz archanioł zmienia się w architekta wnętrz i szybko nas rozsadza, aby nie stracić ani jednej, jakże cennej, minuty lekcji.

Uczeń 3.
Szczególną wiedzą wykazujemy się po całonocnym wkuwaniu do sprawdzianu z geografii. Uczniowie wybitnie uzdolnieni potrafią "odkryć", że Warszawa jest stolicą Niemiec.

Uczeń 4.
Nigdy nie nudzimy się na chemii - zawsze możemy liczyć na kartkówkę.
Niestety nie jesteśmy pewni wiadomości z biologii - do dziś nie wiemy czy dzieci przynoszą bociany, czy św. Mikołaj spuszcza je przez komin, a może wyrastają w kapuście?

Uczeń 5.
Lekcjom wychowania fizycznego zawdzięczamy wspaniałe sylwetki - już po rozgrzewce padamy na boisku. Uwielbiamy też skakać w dal - nawet sobie nie wyobrażacie jakie to wspaniałe uczucie zanurzyć twarz w piasku...

Uczeń 1.
Zaś na lekcji języka niemieckiego czujemy się jak byśmy byli na środku oceanu i nie umieli pływać.

Uczeń 2.
Na uwagę zasługują również lekcje języka ojczystego. To właśnie język polski jest źródłem wiedzy o pisarzach i książkach, które warto przeczytać. Jest to bardzo ważny przedmiot, bo skąd wiedzielibyśmy, że Sienkiewicz napisał "Pana Tadeusza"?
Poza tym pani od tego przedmiotu uwielbia nas, bo na lekcjach siedzimy grzecznie jak aniołki - zawsze jej słuchamy i o niej pamiętamy, chociaż czasem w niej złośnica się odzywa, to my z nią, a ona z nami czuje się szczęśliwa; to z krainy marzeń nasza polonistka, popatrz na nią, to prawda nie fikcja.

("Tacy sami" LADY PANK)
Radosna i zła
Na każdej lekcji o twarzy innej
Tak to długo trwa
A nikt nigdy nie znał ciebie innej
Daleka jak sen
Wciąż oczekujesz wiedzy i trudu
Bo nas czeka test
Który wyprowadzi nas na ludzi
Tak niewiele wiem
Chyba nawet mniej niż myślę
Jestem taki sam
Wciąż widzę setki pał u siebie
Niewiedza to mgła
Co przynosi tylko ciszę
Jak klatka ze szkła
Nie pozwala nam się słyszeć

Ref.
Tacy sami
Tablica między nami
(biurko między nami)


CZĘŚĆ III. A tak naprawdę...

Uczeń 3.

Na lekcjach zawsze siedzimy tak cichutko, że bez problemu można usłyszeć, jak w rogu sufitu pająk plecie pajęczynę, i z wielkim zaciekawieniem słuchamy wykładów naszych nauczycieli.
Gdy nauczyciel wchodzi do klasy, siedzimy z otwartą książką i z wielką niecierpliwością oczekujemy wywołania do odpowiedzi - każdy w duchu pragnie, aby to on został tym "szczęśliwcem". Uwielbiamy też kartkówki i sprawdziany, które nauczyciele tak rzadko nam robią. Czy nie można młodzieży podarować choć trochę przyjemności?

Uczeń 4.
Koszmarem jest dla nas dźwięk dzwonka na przerwę- wprawdzie na korytarzu jest cichutko i spokojnie - można tylko zobaczyć kogoś, kto idzie do toalety, bo na lekcji nikt nie śmie wyjść do łazienki.

Uczeń 5.
Wszyscy nauczyciele są dla nas bardzo pobłażliwi - pozwalają zapomnieć zadania domowego i nie wpisują jedynek. My jednak nie korzystamy z tych przywilejów. Natomiast bardzo chętnie bierzemy udział w licznych apelach i konkursach. Systematycznie też korzystamy ze zbiorów biblioteki, która jest bardzo dobrze wyposażona we wszelkiego rodzaju książki, które wprost pochłaniamy. Nauczyciele są z nas po prostu bardzo dumni, wiedzą, że z tych murów wypłynie rwąca rzeka geniuszu.

Uczeń 6.
Dlatego, gdy kończy się tydzień i czeka nas aż dwa dni odpoczynku, wszyscy ze smutkiem żegnają szkołę i już nie mogą się doczekać kolejnego poniedziałku. W autobusie jest nam tak przykro, że panuje kompletna cisza - tylko w wyjątkowych chwilach śpiewamy nastrojowe pieśni.

Wersja druga
Przygotowana w oparciu o dowcipy zamieszczone w czasopiśmie VICTOR.
Scenografia - sala lekcyjna, uczniowie siedzą w ławkach, zmieniają się "nauczyciele".


"Kartki na ławce"
("Zamki na piasku" LADY PANK)

Jesteś idolem,
Wielbi cię tłum
Gdzie się pojawisz,
Słychać zdumionych głosów szum
Codziennie rano w szkole
Radosną minę masz
Z uczniami naszej szkoły
W niejednej farsie grasz

Ref.
Kartki na ławce
Gdy sprawdzian jest
Radosna żegnaj chwilo
To życie twe

Idziesz do klasy
Uśmiechasz się
Skonstruowałeś teścik
Skondensowana śmierć
Znasz datę i godzinę
Gdy świat się zacznie bać
Wyniki wszystkich zadań
Ty jeden tylko znasz


PROWADZĄCY:
Lekcje, lekcje i jeszcze raz lekcje - biologii, matematyki, polskiego...
Ile ciekawych rozmów się na nich przeprowadziło.
Posłuchajcie, jak mogłyby przebiegać niektóre z nich.

"LEKCJA"
Lekcja - horror się zaczyna.
Dla niej - frajda. Dla niej - kpina.
Uczeń wchodzi na katedrę.
Ona - z wiedzy cię obedrę!
Teraz śpiewaj jak słowiczek
Albo pała wprost w dzienniczek!
Po kolei wywołuję,
Już nikomu nie daruję.
Pierwsza, druga, trzecia pała...
Wreszcie się wyluzowała.

PROWADZĄCY: Lekcja wychowawcza:
Wychowawczyni: Jedziesz w końcu na tę wycieczkę?
Uczeń: Nie wiem.
W: Ale raczej tak, czy raczej nie?
U: Raczej nie wiem.
W: Romek, przypomnij mi, jak się nazywasz?
R: Nowak.
W: Dobrze, Romku, ale jakie masz imię?

PROWADZĄCY: Język polski:
POLONISTKA: Tristan i Izolda wspólnie spędzili noc, a jednak między nimi cos leżało. A co?
U: Król Marek.

PROWADZĄCY: Religia:
U: Słyszał ksiądz o pierwszej żonie Adama, Lilit?
K: Nie ma żadnej Lilit?
U: Jak to? Nawet w Piśmie świętym o niej jest.
K: Nigdy o niej nie słyszałem.
U: Bo ksiądz chyba tylko streszczenie czytał.

PROWADZĄCY: Język niemiecki:
UCZEŃ: Mogę o coś spytać?
GERMANISTA: Ja!
U: Kto powiedział, że mamy oddać zeszyty do sprawdzenia?
G: Ja!

PROWADZĄCY: Język angielski:
ANGIELKA: Przestańcie, bo wyjdę z siebie i stanę obok.
UCZEŃ O nie! Tylko nie to! Z dwiema to już na pewno nie damy rady!

PROWADZĄCY: Lekcja wos-u:
N: Kiedy pieniądze wpływają na konto, są to?
U: Dochody!
N: Świetnie, a kiedy wypływają?
U: Odchody!

PROWADZĄCY: Matematyka:
N: Końcowe ramię trójkąta nie leży na żadnej z osi...
U: Jakiej Zosi?!

PROWADZĄCY: Chemia:
CHEMICZKA: Nie chlapnęłam cię tym kwasem?
U: Nie.
CH: A szkoda.

PROWADZĄCY: Biologia:
N: Jakie znasz rodzaje komórek?
U: Nokia, Motorola, Simens...
BIOLOGICZKA: A więc żyły... a więc żyły...
UCZEŃ: Żyły, żyły i umarły.

PROWADZĄCY: Geografia:
U: Ziemia to jedyna planeta zamieszkana przez inteligentne istoty.
GEOGRAFICZKA: Tylko Ziemianom tak się wydaje.

PROWADZĄCY: Historia:
N: Nie urywają się wam w tym tygodniu żadne lekcje?
U: Nie, ale może pani mogłaby nam coś urwać?
N: Ja bym ci urwała, ale miałabym konsekwencje w dalszym życiu.

PROWADZĄCY: W-F
N: Kiedyś zastrzelę tego bociana, co cię przyniósł.
U: Jak on zobaczył, co przyniósł, to sam popełnił samobójstwo.

PROWADZĄCY: Plastyka:
PLASTYK: Musicie narysować coś strasznego.
UCZEŃ: To może zrobimy portret rady pedagogicznej?

PROWADZĄCY: DWIE NAUCZYCIELKI:
- My, nauczycielki, jesteśmy jak siłaczki!
- Tak, jesteśmy miłosierne, a miłosierdzie jest niewymierne, jak pierwiastek z dwóch.

"Nie jestem wzorem"
("Wciąż bardziej obcy" LADY PANK)

Są dni, kiedy mówię dość
Chodzę tutaj chyba sobie sam na złość
Wciąż gram, ściągam, jem i śpię
Tak naprawdę ciągle nie ma mnie

Ref.
Nie jestem wzorem, zupełnie zwykły ktoś
Niby nikt
Nie jestem wzorem, na lekcjach daję w kość
Innym na złość

Ktoś znów wczoraj mówił mi
Trzeba przecież uczyć się, by być
Mieć gdzieś, jakiś przyszły ląd
Choćby nieopodal stąd


PROWADZĄCY: W bibliotece...
Skecz pochodzi z programu Kabaretu Moralnego Niepokoju. Wprowadzone zmiany dotyczą tytułów niektórych utworów.

- Chciałem oddać.

- Proszę, Nad Niemnem, Promethidion, Z legend dawnego Rzymu...? Egiptu!
Jak tam się podobało Nad Niemnem?


- Gdzie?

- Nad Niemnem. Oddałeś książkę, to znaczy czytałeś.

- A to! Tak. Normalnie mi się podobało. Orzeszkowa, tak. Gruba, ale mi się podobała. Powinna więcej pisać. Więcej i grubiej.

- I tak żadnych krytycznych uwag nie posiadasz?

- Nie no, czytałem, ale mi się podobało, tak gruba, ale mi się podobała. Uwagi mam, no tak

- Jakie?

- Liczne. Jeśli chodzi o uwagi, to mam takie uwagi, że na przykład jeśli chodzi o tytuł... jeśli chodzi o tytułowe Niemno...
- Niemen
- Niemen
- Niemen
- Niemen

- Chodzi ci pewnie o to, że Orzeszkowa tak bardzo dużo miejsca w swoim dziele poświęca opisom przyrody. No tytułowy Niemen o tym świadczy. Jak myślisz, dlaczego tyle świata przyrody u Orzeszkowej?

- Bo dziwny jest ten świat!

- Właśnie dziwny, bardzo dziwny, doskonale to zauważyłeś. Tak, tak można wysnuć bezpośrednią paralelę do Promethidiona, tak, tak, którego również czytałeś. Można wysnuć pa-ra-le...
-... le
-... le. Jakżesz tę paralelę konstatuujesz?

- (łapie się za głowę) Czego pan ode mnie chce? Oddaję te książki, to proszę brać! O co się pani pyta? Jakie paralele? No co to w ogóle jest?! Słowniki pan zjadła?
Tak, w porządku, tak naprawdę to czytałem tylko Z legend dawnego Rzymu...Egiptu. Tamte dwie wziąłem, bo się skleiły okładkami!

- A co dzisiaj chciałbyś wypożyczyć?

- No właśnie. Bo dzisiaj mam napisane na kartce - od całej rodziny.

- Bardzo pomysłowo.

- Więc mam tak: Bolesław Prus...

-... czyli inaczej Aleksander Głowacki...

- (zdziwiony ogląda karteczkę) Lalka, czyli inaczej taki szmaciany ludzik. Bo to jest dla siostry - niech się przyzwyczaja do szmat.
Teraz tak: Balladyna, ale tu nie ma nazwiska autora, ale to jest dla brata na polski.

- Słowacki.

- (oburzony)...polski! Coś w twardej okładce...

- A co w twardej okładce chciałbyś?

- A wszystko jedno, to jest dla psa, zęby mu się wyrzynają.
(piskliwym głosem) Ale teraz mam najgorzej, najgorzej mam, tu jest jakiś pan..., jakiś pan...

- Pan Tadeusz (z dumą). Doskonałe dzieło. Epopeja.

- Może i Tadeusz, bo tu jest tylko nazwisko - Wołodyjowski. (z ulgą) Pan Tadeusz Wołodyjowski. Dla mamy jest ten pan...

- A co dla Ciebie?

- (uśmiech) Z legend dawnego Rzymu...Egiptu 2
- Nie ma, autor nie pomyślał o napisaniu drugiej takiej obszernej książki!

- Nie ma?! (płacze) Dlaczego? Ratunku!
A nie wie pan kiedy napisze?

- Nie napisze!...

-Nigdy? Ale on jest!...

"Zawsze tam, gdzie my"
("Zawsze tam, gdzie ty" LADY PANK)

Zamienię każdą lekcję
W niespokojny szum
By zabrał mnie z powrotem
Tam, gdzie mam swój świat
Poskładam wszystkie szepty
W jeden głośny wrzask
Żeby znaleźć się aż tam,
Gdzie swoich kumpli mam

Ref.
Już teraz wiem, że lekcje te są po to
By do szkoły wracać znów z ochotą
Nie znam słów, co maja jakiś większy sens
Jeśli tylko jedno, jedno tylko wiem
Być tam, zawsze tam, gdzie my
Budzić się i chodzić znów do naszej budy
Być tam, zawsze tam, gdzie my
Żegnać się co dzień i wracać znów do siebie
Być tam, zawsze tam, gdzie my


PROWADZĄCY:
A oto najciekawsze powiedzonka nauczycieli:

PROWADZĄCY: WYCHOWAWCA:
Wszyscy kłamią, tylko ja czasem powiem prawdę, jak się zapomnę.
Na temat mojej choroby krążyło wiele plotek. Jedna jest prawdziwa: wycięto mi serce, więc nie mam uczuć.
Potrafię być bardzo wredna, a moja ciemna strona jest bardzo ciemna.
Jesteście typowa klasą wyzyskiwaczy - wyzyskujecie moja cierpliwość.

PROWADZĄCY: NAUCZ. J. POLSKIEGO:
Nie wydawaj dźwięków niezwiązanych z językiem polskim.
W waszym przypadku to nie ogary poszły w las, ale nauka!
Twoje lenistwo jest niesamowite, nawet nie stawiasz kropki nad "i".
Któż dzisiaj umawiał się ze mną na dzisiaj, odpowiadać dzisiaj?
Będę po materiale latać!
Moje pytanie uderza, a nawet morduje!
Humanizm to jest umysłowy i bardzo kulturalny okres.
Ej, ty, nie pamiętam, jak się nazywasz, ale jak cię wyrzucę za drzwi, to mi się utrwali.
Co lekcja, to wy są głupsi!

PROWADZĄCY: NAUCZ. GERMANISTA:
- Doszlifować, doszlifować...
- Do roboty, do roboty...
- To jeszcze raz przeorać...
- I o to chodzi, i o to chodzi...
- Do pracy, bo jutro zaatakuję
- Oj, fatalna sprawa, fatalna sprawa...

PROWADZĄCY: NAUCZYCIEL MUZYKI:
Ja nie wiem, czy ja wiem?
Zaraz wam wszystko powiem, ale przecież nie mogę powiedzieć wam wszystkiego.
Widzicie ten kaloryfer? To harmonia!

PROWADZĄCY: NAUCZYCIEL BIOLOGII:
Bądź łaskaw zmoczyć sobie ścierkę i rekultywować tablicę. Jakbyś nie wiedział, rekultywacja to odzyskiwanie powierzchni utraconej.
Na jutro nie zapowiadam kartkówki, ale lepiej powtórzcie, bo nie wiadomo, co mi jeszcze do głowy strzeli.

PROWADZĄCY: NAUCZYCIEL GEOGRAFII:
Cofnijcie te ławki do przodu.
Fatalna ta mapa i uparta na dodatek.
Mapa to nie zdrajca, a wskaźnik to nie pistolet.
Ochotniczki pytam kiedy ja chcę.
Naturalnym satelitą danej planety jest księżyc. Ziemia ma jeden księżyc. Księżyc Ziemi nazywa się Księżyc.

PROWADZĄCY: NAUCZYCIEL HISTORII:
Nie moja wina, że historię macie z roku na rok dłuższą.
Nie zaczynaj odpowiedzi od "Ja myślę", bo kłamstwa są zabronione.
To nie jest teleturniej, tu się staje i mówi.
Monarchia despotyczna - państwo, w którym daje się "oko za oko, ząb za ząb".
Trzeba napisać do prezydenta, aby przyjechał i ławki pomył?!
Nie denerwujcie mnie, bo sobie pójdę.

PROWADZĄCY: NAUCZYCIEL WOS-u:
Słuchajcie małpoludy!
To, że nosze okulary, nie znaczy, że jestem głuchy.
Nie rozśmieszaj mi skarpetek!
Wyskoczyłeś jak gumka ze spodni.
To jest proste jak świński ogon, a wy nie rozumiecie.

PROWADZĄCY: NAUCZ. MATEMATYKI:
Który tam tak gada i wchodzi na te fale, na których ja nadaję?
O jedno cię tylko proszę, przywołaj swoje uszy, przyjdź z nimi na lekcję! Nie pozwól im spacerować.
Zmaż to wszystko, bo zaraz tablica spadnie z wrażenia - pewnie coś źle poknociłeś.
Marcinie, nie masz żadnej ściągi? Coś się ostatnio leniwy zrobiłeś.

PROWADZĄCY: NAUCZ WUEFISTA:
Ale teraz pojeżdżę na was...
Na początek zegnijcie stopy w kolanie.
Potem klęknijcie na stopach.

PROWADZĄCY: KATECHETA:
Zajęcia z wami to Kalwaria i Golgota do kupy.
Jak się jeszcze raz obejrzysz, to będzie to twoje ostatnie spojrzenie.

Opracowanie: Agata Moździerz

Zgłoś błąd    Wyświetleń: 46727
 
   Komentarze
  • Renia, 2004-10-10

    Pierwsza Część jest nudna, ale później jest to na co dzisiejsza
    młodzież zwraca uwagę i co przykłówa ich uwagę!

  • Uczennica(haha), 2005-10-10

    JEST ŚWIETNE!!!!

  • aguska, 2006-10-02

    super poczatek trochę mylny, ale reszta swietna!!!

  • NAUCZYcielka, 2006-11-18

    troszkę za długi ale bardzo śmiszny ;-) szczególnie podoba mi się
    druga część, pierwsza troszke nudnawa !! Pozdrowienia



  • Dodaj komentarz
      Barometr
    1 2 3 4 5 6  
    Średnia ocena: 4.25



    Ilość głosów: 8
      Publikacje

    Nowe zasady publikacji
    Szukaj autora i tytuł
    Ostatnio dodane materiały
    Ranking publikacji 
    Najczęściej zadawane pytania
      Twoje konto
    Zaloguj się
    Załóż konto
    Zapomniałem hasła
      Forum
    Nauczyciel - awans zawodowy
    Matura
    Korepetycje
    Ogłoszenia - kupię, sprzedam, oddam


    O Profesorze - Napisz do Nas - Reklama - Polityka prywatności - Najczęściej zadawane pytania - Zgłoś błąd

    2000-2014