AWANS INFORMACJE FORUM Dla nauczyciela Dla ucznia LOGOWANIE


Katalog

Agnieszka Prewysz-Kwinto
Filozofia i etyka, Artykuły

Atrybuty ludzkiej egzystencji u Jean Paul Sartre?a

- n +

Atrybuty ludzkiej egzystencji u Jean Paul Sartre'a

Egzystencjalizm jest filozoficzną refleksją o losie człowieka i sensie jego życia. Zrodził się w okresie międzywojennym jako reakcja na kapitalistyczną cywilizację Zachodu, następnie rozwinął się po drugiej wojnie światowej, kiedy to nastąpił kryzys kultury, humanizmu i człowieka. W Polsce egzystencjalizm cieszył się niezwykłą popularnością. Był to wynik zachłyśnięcia się niedostępną do 1956 roku kulturą zachodnią. Pesymistyczny nastrój tej filozofii harmonizował z przeżyciami pokolenia wojennego. Często powierzchownie rozumiany, egzystencjalizm wywarł duży wpływ na sztukę europejską.

Egzystencjalizm jako filozofia nie jest kierunkiem jednorodnym. Za prekursora, czy wręcz pierwszego reprezentanta, uznaje się S. Kierkegaarda. Zazwyczaj w egzystencjalizmie wyróżnia się dwa nurty: chrześcijański (G. Marcel, K. Jaspers) oraz laicki (J. P. Sartre, A. Camus, S. de Beauvoir oraz M. Heidegger, który odżegnywał się od egzystencjalizmu, a swoje stanowisko określał mianem filozofii Bycia). Egzystencjaliści głosili tragizm istnienia, ale też mówili o zaangażowaniu i odpowiedzialności, uczestniczyli w ruchu oporu, kształtowali lewicę społeczną.

Czołowym reprezentantem francuskiego egzystencjalizmu był Jean Paul Sartre, pisarz i filozof. Urodził się w 1905 roku w Paryżu. Ukończył Ecole Normale Superieure i uzyskał dyplom z filozofii. Podczas pobytu w Berlinie w latach 1933-34 zainteresował się pracami Husserla i Heideggera. W czasie wojny działał we francuskim ruchu oporu. W 1944 założył czasopismo "Les Temps modernes", w którym popularyzował swoją myśl filozoficzną. Wkrótce jego drugim żywiołem stała się polityka; interesował się marksizmem i próbował pogodzić go z egzystencjalizmem, działał w Światowej Radzie Pokoju, zwalczał francuską politykę kolonialną. W 1964 roku przyznano mu literacką Nagrodę Nobla. Chcąc zachować niezależność, zgodnie ze swoimi poglądami rewolucyjnymi, odmówił jej przyjęcia.. W latach siedemdziesiątych jego stan zdrowia pogorszył się, ograniczył wtedy aktywność twórczą. Zmarł 15 kwietnia 1980 roku w Paryżu. Pozostawił po sobie dzieła filozoficzne, m. in. "L'etre et le n'eant" (Byt i nicość), L'existentialisme est un humanisme "(Egzystencjalizm jest humanizmem" czy "Critique de la Raison dialectique" (Krytyka rozumu dialektycznego), jak i dzieła literackie, "Mdłości", "Przy drzwiach zamkniętych," Drogi wolności "itp.

Manifestem francuskiego egzystencjalizmu, i nie tylko, było wydane w 1943 roku dzieło Sartre'a" Byt i nicość ". Sformułowaniem" egzystencja "nazywa się tam egzystencję ludzką, gdyż jest ona dla egzystencjalistów jedynym bytem konkretnym, bytem świadomym, który ma pewien stosunek do swego istnienia. Taki byt Sartre nazywa bytem-dla-siebie (pour soi), w odróżnieniu od bytów nieświadomych, określanych bytami-w-sobie (en soi). Byt-w-sobie to świat materii, rzeczy zewnętrznych. Nie odnosi się on do siebie, ani do innych." Byt [en soi - dop. APK] jest dla siebie nieprzejrzysty właśnie dlatego, że jest wypełniony sobą. [...] byt jest tym, czym jest. "[1] Jest on już ukształtowany, niezróżnicowany." Byt-w-sobie wcale nie ma wnętrza, które przeciwstawiałoby się zewnętrzu i które byłoby czymś analogicznym do sądzenia, do prawa, do świadomości siebie. "[59] Świat rzeczy jest przygodny," nie może zostać ani wyprowadzony z możliwości, ani sprowadzony do konieczności. "[38] Byt-w-sobie - zdaniem Sartre'a - nie skrywa żadnego sekretu, można go uznać za syntezę. Jest niestworzony, gdyż wszelkie tworzenie już go zakłada.

Inny rodzaj bytu to byt-dla-siebie, egzystencja ludzka. Sartre używa tu także określeń byt świadomości i fenomen bytu (w przeciwieństwie do bytu fenomenu -bytu rzeczy). Egzystencjaliści uważali, iż nikt człowieka nie zrobił wedle żadnej idei i nic z góry nie przesądza o jego esencji. Sartre głosił, iż " egzystencja wyprzedza esencję "czyli jakość naszego życia określa to, kim jesteśmy. Byt-dla-siebie jest" tym, czym nie jest i nie jest tym, czym jest. "[59] Nie można, w pojęciu egzystencjalistów, zdefiniować człowieka dlatego, iż jest on pierwotnie niczym. Dopiero jego życie, a właściwie jego kres, pozwoli określić esencję człowieka. Tu pojawia się drugie, obok bytu, ważne słowo w filozofii Sartre'a, które odnosi się do egzystencji człowieka -nicość. Sartre uważa, że człowiek jest bytem, dzięki któremu nicość pojawia się na świecie. Najpierw zaistnieje na świecie, ale jeszcze wtedy nie da się go określić ani zaprogramować. Człowiek nie ma wpływu na to, kim się urodzi, do jakiej nacji będzie należał, jaki będzie jego kolor skóry czy też jakie posiada zdolności. Zostaje" wrzucony "w istnienie, które może uznać lub odrzucić. Z nicości ma szansę dopiero stać się kimś. Na razie odczuwa jedynie mdłości, jak Antoine Roquentin (bohater Sartrowskich" Mdłości "), które nie są dolegliwością żołądkową a odczuciem ontologicznym potwierdzającym istnienie bytu. One to odkrywają bohaterowi absurdalność własnego istnienia, którego nic nie jest w stanie usprawiedliwić. To istnienie cechuje wolność i świadomość.

Jedną z teoretycznych przesłanek filozofii Sartre'a był, obok fenomenologii, racjonalizm Kartezjusza. O ludzkim istnieniu jako bytu-dla-siebie decyduje myślenie. Wraz z zanikiem myśli przestaje istnieć człowiek dla świata, jak i świat dla człowieka. Człowiek jest świadomością. Jest to jedyna jego cecha własna. Można naruszyć strukturę biologiczną człowieka i będzie on nadal istniał, naruszenie struktury myślenia pozbawia go bytu autonomicznego. Świadomość w swoim byciu jest pewnym stosunkiem do siebie." Świadomość może poznawać i poznawać siebie, ale sama w sobie jest czymś innym niż zwróconym ku sobie poznaniem. "[40] Aktywność świadomości nazywa Sartre neantyzacją (unicestwieniem). Człowiek skupiając uwagę na jednej rzeczy, na przykład na drzewie w parku, inne obrazy spycha na dalszy plan, tak jakby je unicestwiał. Tym samym tworzy nowy świat, subiektywny.

Świadomość pojawia się z chwilą, gdy zastanawiamy się nad sobą i tę świadomość Sartre nazywa refleksyjną (w odróżnieniu od prerefleksyjnej, skupionej na teraźniejszości). Jest to świadomość intencjonalnie zwrócona ku sobie samej, odnosząca się do siebie tak, jak odnosi się do zjawisk należących do świata. Ma więc do siebie samej stosunek poznawczy. Każda świadomość jest świadomością czegoś. Nie da się jej opisać abstrakcyjnie, pominąć to, co ją wypełnia. Bez tego, co w sobie zawiera, jest tylko świadomością... niczego, pojęciem pustym. " Być to wybuchnąć w świecie, wyjść z nicości świata i świadomości, by nagle wybuchnąć świadomością w świecie. "[46] R. Garaudy twierdzi, iż Sartre " doprowadził do końca redukcję fenomenologiczną Husserla, oczyszczenie świadomości, tak dalece, że staje się ona niczym: "Świadomość nie posiada treści". "[2]

Atrybutem ludzkiej egzystencji jest także fakt, iż człowiek istnieje w świecie, żyje między ludźmi, a tak naprawdę jest sam w obliczu swoich trosk, cierpień, swojego istnienia. Na świecie toczą się wojny, giną ludzie, ktoś ulega wypadkowi, to jednak go nie dotyczy. Kiedy on sam cierpi, sam pozostaje ze swoimi problemami. Potęguje się wówczas jego osamotnienie (Le Delaissement). Człowieka otacza zewsząd tłum mniej lub bardziej życzliwych ludzi, ale jest to anonimowy, obcy tłum." A więc jesteśmy samotni "- powie Sartre, sami musimy podejmować wybory i sami musimy sobie radzić. Osamotnieniu towarzyszy niepokój i beznadziejność. Bez tego obcego tłumu trudno jednak żyć." Drugi człowiek jest nieodzowny tak dla mojego istnienia, jak i dla mego poznania samego siebie. W tej sytuacji odkrycie własnego wnętrza odkrywa mi jednocześnie wnętrze drugiego człowieka. "[153]

Życie ludzkie zmierza ku śmierci i nasze istnienie - jak twierdził Heidegger - już w momencie narodzin jest powolnym konaniem. Śmierć to naturalna kolej rzeczy, której nie jesteśmy w stanie odwrócić. W obliczu skończoności i przemijania nic nie jest dla nas ważne, wszystko traci sens. Egzystencja ludzka - zdaniem Sartre'a - wydaje się bezsensowna, gdyż i tak kiedyś się zakończy. To największy tragizm człowieka, z którym musi on jednak żyć. Samobójstwo nie jest tu rozwiązaniem, gdyż nie zapobiega śmierci, pozwala jedynie człowiekowi zadecydować o tym, kiedy ona nastąpi. Aby odsunąć myśl o śmierci na dalszy plan należy przestać stawiać pytanie: jak i kiedy umrę, ale, jak żyć? Fenomen życia wymaga, by to na nim skupić uwagę.

Człowiek posiada absolutną wolność. Ponieważ jest tworem, który dopiero się staje, zależy tylko od samego siebie, nikt nie może mu pomóc żyć ani wybierać. Jesteśmy - zdaniem Sartre'a -" skazani na wolność "Czasami wydaje się, że decydują za nas inni - zwierzchnicy, rodzice itp. - jednak ich zdanie, nakazy czy prośby możemy odrzucić bądź zaakceptować. To nasz wybór, a na końcu jego konsekwencje. Świat, w którym żyjemy, jest wynikiem naszej projekcji. Jeżeli na świecie panuje zło, jesteśmy za nie odpowiedzialni." Człowiek, jako że jest skazany na wolność, dźwiga na swych barkach ciężar całego świata; jest odpowiedzialny za świat i za samego siebie. "[3] Kiedy dowódca jednostki podejmuje na wojnie decyzję o ataku, to podejmuje ją na własną odpowiedzialność. Wysyła ludzi na śmierć i jest to jego wybór, choć może go usprawiedliwiać rozkazami z góry. Decyzja dowódcy jest indywidualną interpretacją ogólnego rozkazu i przyjęciem na siebie odpowiedzialności za los swoich żołnierzy. " Najstraszliwsze okoliczności wojenne, najgorsze tortury nie stwarzają sytuacji nieludzkich; sytuacja nieludzka nie istnieje, jedynie przez strach, ucieczkę i zabiegi magiczne postanawiam, że coś jest nieludzkie; jednakże sama ta decyzja jest ludzka i ponoszę za nią odpowiedzialność.[4] Zdania Sartre'a - "nie ma niewinnych ofiar", jak i "każdy ma taką wojnę, na jaką zasłużył" - brzmią niezwykle dobitnie, lecz służą podkreśleniu odpowiedzialności, jaka spoczywa na człowieku.

Człowiek nie jest w stanie przewidzieć skutków swoich wyborów. Kiedy zachodzi zgodność między zamierzeniami a skutkami, wtedy następuje spełnienie, kiedy pojawia się przepaść, wtedy też zjawia się tragizm. W samym sobie człowiek nie znajduje nic, na czym mógłby się oprzeć. Jest wolny, czy tego chce, czy też nie. Żeby żyć, należy wybierać, podejmować decyzje. Codzienność, w której egzystujemy, jest naszą jedyną rzeczywistością i mimo, iż jawi się ona jako absurdalna, to wyrwać się z niej można jedynie w nicość śmierci, a także w absurd. "Absurdem jest, że się rodzimy, absurdem, że umieramy."

Czując na sobie taką głęboką odpowiedzialność, człowiek odczuwa także niepokój (L'Angoisse). Nie prowadzi on jednak do bezczynności, lecz zmusza go do działania. Ponieważ nie ma Boga, który wskazałby mu drogę postępowania, człowiek sam musi ją odnaleźć. Konsekwencje jego czynów dotyczyć będą całej ludzkości, a nie tylko jego. Pozostawiony samemu sobie, nie znajduje żadnych prawd ani wartości, które mogłyby kierować jego życiem. Nie ma żadnej etyki ogólnej, która rozstrzygnęłaby, jak żyć. "Aby istniała moralność, społeczeństwo, porządek, niezbędne jest, aby pewne wartości były brane poważnie i rozważnie jako istniejące a priori. Trzeba, aby obowiązywało a priori: być uczciwym, nie kłamać, nie bić swojej żony, płodzić dzieci etc." [137-138]

"Człowiek jest tylko i wyłącznie projekcją" [148], istnieje tylko o tyle, o ile realizuje siebie, jest "zespołem swoich czynów, jest tylko swoim własnym życiem".[148] Jawi się więc jako pewien projekt, który ma szansę zostać zrealizowany lub nie, "jest tym, czym siebie uczyni." [149] Życie ludzkie jest ciągłym procesem dążącym do określenia człowieka w świecie, do określenia jego niezależności. Ta teza jest krytykowana przez przeciwników Sartre'a. Zarzucają mu oni, iż deprecjonuje życie ludzi, którzy nie odnoszą sukcesów, nie radzą sobie z samym sobą.. Nie każdemu człowiekowi udaje się zrealizować swoje projekty. Subiektywne postrzeganie siebie powoduje, iż człowiek swoje niepowodzenia często tłumaczy zbiegiem okoliczności, oddziaływaniem środowiska lub społeczeństwa. Uważa, iż jego potencjał nie został wykorzystany, gdyż coś stanęło mu na przeszkodzie. Istnieje przecież "masa skłonności, dyspozycji, możliwości nie wyzyskanych, a całkowicie żywotnych" [149], które decydują o jego wartości. Egzystencjaliści nie przyjmują takiego tłumaczenia. "Człowiek angażuje się w swoje życie, sam określa swoją postać i poza tą postacią nie ma nic." [149] Próbę usprawiedliwienia nieudanych przedsięwzięć Sartre nazywa złą wiarą (La mauvaisefoi). Nie można oceniać pisarza -tłumaczy - na podstawie tych utworów, których jeszcze nie napisał. Egzystencjalizm Sartre'a skłania ludzi do zrozumienia, że "liczy się tylko rzeczywistość [...]marzenia, oczekiwania, nadzieje pozwalają zdefiniować człowieka jedynie jako marzenie zwodnicze, nadzieje poronione, oczekiwanie bezużyteczne". [149] Na pocieszenie Sartre podpowiada, iż człowiek realizuje się do końca życia, nie należy więc się załamywać, lecz szukać nowej drogi. Egzystencjalizm określa jako doktrynę optymistyczną, uznaje bowiem, iż "przeznaczenie człowieka zawarte jest w nim samym." [151] "Egzystencjalizm jest jedyną teorią, która nadaje człowiekowi godność, jedyną, która nie robi z niego przedmiotu." [112]

Egzystencjaliści głosili etykę heroizmu. Skoro "egzystencja wyprzedza esencję", a człowiek nie ma cech stałych, może być kimś więcej, niż jest. Sartre stawia przed człowiekiem tylko jedno zadanie: bycia czymś więcej, wychodzenia (depasser) poza samego siebie. Jest to zadanie heroiczne, które czyni Boga z człowieka. "Bóg nie istnieje [...] Nawet jeżeliby Bóg istniał, to nic by się nie zmieniło." [167]

Sartre głosił, iż egzystencjalizm otworzył człowiekowi oczy na jego wolność. Teorie filozofa nie oparły się jednak upływowi czasu. Zarzucano mu, że nie dostrzega jasnych stron życia człowieka z innymi ludźmi, umniejsza wartość ludzkich uczuć, pozbawia człowieka oparcia w religii, pozostawia go samemu sobie. Dając ludziom wolność, pozostawił ich przed trudnym zadaniem podejmowania decyzji i ponoszenia konsekwencji za całą ludzkość. Małgorzata Kowalska we wstępie do "Bytu i nicości" stawia tezę, iż "filozofia bytu i nicości tworzy całość niewątpliwie imponującą, choć pod wieloma względami nieprzekonującą." [5] Piotr Nowak w "Uwagach o egzystencjalizmie" pisze: "Sartre potrafi dowieść, że sam jest wolny, nie potrafi jednak udowodnić wolności innego. Inny zawsze pozostanie dla nas (jako podmiotu) przedmiotem, z którym łączy nas stosunek intencjalności" [6]. Egzystencjalizm - zdaniem Nowaka -to "bardzo piękne złudzenie." Mimo krytyki, poglądy egzystencjalistów zostały docenione (Nagroda Nobla dla Camusa i Sartre'a), a utwory egzystencjalistów w dalszym ciągu są czytane przez kolejne pokolenia. Nie jest to lektura do poduszki, zmusza jednak do głębszej refleksji i zastanowienia się nad miejscem człowieka w świecie.
Agnieszka Prewysz - Kwinto

Bibliografia
1. J. P. Sartre, L'etre et le n'eant, W: Wybór tekstów klasyków filozofii, wybór i oprac. L. Sołoma, Olsztyn 1985, s. 230 - 246.
2. J. P. Sartre, Problem bytu i nicości. Egzystencjalizm jest humanizmem ze wstępem M. Kowalskiej, Warszawa 2001.
3. Z. Bieńkowski, Kiedy egzystencja poprzedzała esencję, Twórczość 1964, nr 12, s. 114- 119.
4. R. Garaudy, Ateistyczny egzystencjalizm Jean Paul Sartre'a, W: tegoż, Perspektywy człowieka, Warszawa 1968, s. 68 - 126.
5. J. Kossak, Egzystencjalizm w filozofii i literaturze, Warszawa 1971.
6. B. Urbankowski, Ciemne drogi wolności, W: tegoż, Absurd, ironia, czyn, Warszawa1981, s. 287 - 307.

Przypisy:
1. J. P. Sartre, Problem bytu i nicości. Egzystencjalizm jest humanizmem, przekł. M. Kowalska, J. Kijewski, Warszawa 2001, s. 59. Wszystkie cytaty, pochodzące z tej pozycji, będą oznaczone poprzez podanie po cytacie numeru strony w nawiasie.
2. R. Garaudy, Ateistyczny egzystencjalizm Jean Paul Sartre'a, W: tegoż, Perspektywy człowieka, Warszawa1968, s. 85.
3. J. P. Sartre, L'etre et le neant, frgm. W: Wybór tekstów klasyków filozofii, wybór i oprac. L Sołoma, Olsztyn 1985, s. 230.
4. Tamże, s.231.
5. M. Kowalska, Pojęcia bytu i nicości w filozofii Sartre'a. Wstęp do J. P Sartre, Problem bytu i nicości..., op. cit. s.28.
6. P. Nowak, Uwagi o egzystencjalizmie. Na marginesie Wolności kartezjańskiej Sartre'a, Społeczeństwo Otwarte 1998 nr5, s.18.

Opracowanie: Agnieszka Prewysz-Kwinto

Zgłoś błąd    Wyświetleń: 10430


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.


BAROMETR


1 2 3 4 5 6  
Średnia ocena: 5.2



Ilość głosów: 5

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Dowiedz się więcej.