AWANS INFORMACJE FORUM Dla nauczyciela Dla ucznia LOGOWANIE
  Najczęściej szukane
Konspekty
Programy nauczania
Plany rozwoju zawodowego
Scenariusze
Sprawdziany i testy
  Reklama
  Media
Przegląd Prasy
Patronat
Medialny
Po godzinach
  Slowka.pl
Słówka na email
Język angielski
Język niemiecki
Język francuski
Język włoski
Język hiszpański
Język norweski
Język japoński
Język rosyjski
Gramatyka
Rozmówki

Scenariusz baśni Kornela Makuszyńskiego pt. "Krawiec Niteczka"

W inscenizacji biorą udział: krawiec, Strach, cyganka,4 narratorów, burmistrz miasta, królewna, mieszkańcy grodu, diabełki, staruszek.
Dekoracja przedstawia. drogę do miasteczka i dom rodziny diabełków
Stroje i rekwizyty dla poszczególnych postaci: fotel bujany, kotły z zupą, łyżka, drabina, igła i nitka.

Dziewczynka śpiewa piosenkę pt. "Leśne bajanie" zachęcając do wysłuchania baśni.
Wychodzi dziecko, siada w bujanym fotelu i mówi:

Babcia
- Pójdżcie no, dzieci!
O takiej porze najmilej właśnie prawić cichutko cudowne baśnie. Ja siądę sobie w fotelu dziadzi, a Wy mnie słuchać będziecie radzi.
Cudna kraina! W niej Wam, o dzieci, jak mgnienie oka wieczór przeleci.
Myśl poszybuje jakby skowronek, bić będzie serce jak srebrny dzwonek.
Czasem Wam w oku łezka zabłyśnie. Czasem na ustach smutek zawiśnie,
a w małej główce zrobi się jaśniej, po tej wędrówce w krainie baśni.
Wychodzą narratorzy i mówią:
(Krawiec naśladuje ruchami rąk, gestami twarzy wszystko, to o czym mówią narratorzy)
1.W miasteczku Tajdarajda mieszkał krawiec, pan Józef Niteczka.
2.Miał bródkę taką jak cap i wciąż był wesoły.
3.Chudy był bardzo. Każdy krawiec na świecie jest chudy, bo tak już jest, gdyż krawiec musi przypominać igłę i nitkę!
4.Ale pan niteczka był tak chudy, że umiał przeleżć przez uszko igły, którą sam trzymał w ręku.
1.Nie mógł jeść nic innego tylko makaron, bo nic innego nie chciało mu przejść przez gardło.
2.Dobry był to człowiek i zawsze uśmiechnięty. W brodzie miał 136 włosów i czasem w święto zaplatał ją sobie w warkoczyki. Ogromnie był wtedy przystojny
3.Byłby żył sobie szczęśliwie, gdyby niejedna cyganka. Zraniła się w nogę, a rana była wielka. Niteczka zacerował jej skórę, tak, że nie było widać.

Z wdzięczności wróżyła mu ona z ręki:
- Jeżeli w niedzielę wyjdziesz z tego miasta i będziesz szedł wciąż na zachód
zajdziesz wreszcie tam, gdzie cię obiorą królem.
- A może to prawda? Kto wie? Pójdę na zachód! Wezmę ze sobą: nożyce, naparstek, żelazko, igły i nici.
- Gdzie jest zachód?
(Niteczka pyta człowieka co ma 106 lat)
- Zachód to pewnie jest tam, gdzie słońce zachodzi.
- Mądrze powiedziane, pójdę w tę stronę.
(Spotyka stracha na wróble)
- Moje uszanowanie panu, jestem krawiec Niteczka.
- Bardzo mi przyjemnie poznać takiego miłego człowieka. Ja jestem hrabia Strach herbu 4 Patyki. Uważam tu, aby wróble nie kradły pszenicy, ale mało się nimi zajmuję. Jestem niezmiernie odważny i chciałbym walczyć z lwami i tygrysami, ale one tego roku rzadko przychodzą jeść pszenicę.
A dokąd to pan idzie panie Niteczka?
(Strach robi ukłon w stronę krawca)
- Dokąd ja idę, panie hrabio? Idę tam, gdzie zostanę królem.
- Czy być może?
- A jakże. Ja się urodziłem na króla. A może pan, panie hrabio pójdzie ze mną, będzie nam weselej?
- Dobrze. Ale niech mi pan trochę poprawi i pozszywa ubranie, bo chciałbym się gdzieś po drodze ożenić., więc muszę być przystojny.
- Z miłą chęcią.

Narratorzy (Krawiec i Strach naśladują gestem i ruchem to o czym mówią narratorzy)
1.Krawiec wziął się do pracy i za godzinę strach na wróble miał śliczne ubranie
i cylinder prawie jak nowy.
2.Trochę się z niego wróble z całego pola poczęły naśmiewać, ale on na to nie zważał tylko z wielką godnością poszedł z Niteczką.
3.Bardzo się pokochali, a szli wciąż na zachód. W nocy spali w pszenicy, a na noc przywiązywał się krawiec nitką do Stracha aby go wiatr nie porwał.
4.A kiedy ich psy dopadły, Strach wyciągał własną nogę i ciskał ją za psami.
Potem ją sobie znowu przywiązywał sznurkiem do tułowia.
(Krawiec ze Strachem śpiewają piosenkę o przyjażni "Ty druha we mnie masz".)
- Zobacz jakieś światełko!
- Chodżmy tam, może nas przenocują?
- Zróbmy im ten zaszczyt.
- Spójrz, druhu, jakiś dziwny ten dom, bo może chodzić. Stoi na czterech łapach i się obraca.
- Wiesz hrabio, właściciel tego domu to musi być wesoły człowiek. Ciągle sobie tańczy.
- Zdaje się, że pan Niteczka i pan hrabia Strach?(Krawiec się kłania)
Zostańcie u mnie na wieczerzy, a jutro pójdziecie dalej. Zaraz zawołam żonę, córkę i krewnych.(Klaszcze w dłonie)

Diabeł 1:
- Bardzo chciałabym mieć takiego męża. Jaki pan przystojny, panie Niteczka.

Diabeł2:
- Nie dziwcie się wielmożni panowie, że tak siedzimy, ale naszej rodzinie zawsze jest bardzo zimno.
(Miesza zupę gotującą się w ogromnym kotle, potem częstuje gości)
- Proszę, to szczury w dzikim sosie.(d.3)
- Nie jedz hrabio, bo to gorąca smoła.
- A to smażona dżdżownica. (d.4)
- Ohyda!
- Proszę, to pyszny deser.(d.5)
- Ładny mi deser, nie jedz tych zgniłych jaj hrabio!

Diabeł - gospodyni:
- Wie pan, panie Niteczka, że król umarł w Pacanowie?
- A gdzie ten Pacanów, daleko?

Diabeł 3:
- Zarżnięty kogut biegnie stąd do tego miasta dwa dni.

Diabeł- gosposia:
- A czy pan wie, że tam szukają króla i że ten zostanie królem, kto ożeni się
z moją córką?
(Córka rzuca się na Niteczkę i śmieje się)
- Uciekajmy stąd! (Strach)
- Kiedy nie wiem gdzie są drzwi?

Diabeł - córka:
- Napijmy się jeszcze wina za wasze zdrowie i zaśpiewajmy sobie wesoło!
Panie Niteczka może zna pan jakąś piosenkę?
- A owszem i znam, bardzo piękną.
(Zdejmuje czapkę i śpiewa)
- "Zacznijcie moje wargi chwalić pannę świętą, zacznijcie opowiadać cześć jej niepojętą..."
(wrzask, diabły uszy zatykają i uciekają)
- Dziękuję panie Boże za ocalenie!(Strach)
- Straszne to były diabły, aleśmy ich zmogli!
- To mnie się tak przestraszyli!
- Chodżmy. Wiemy, że król w Pacanowie umarł, w którym słynni kowale kozy kują.
(Wędrują śpiewając piosenkę)
Narratorzy (Krawiec i Niteczka obrazują ruchem)
1.Wędrowali 3 dni, aż wreszcie ujrzeli miasto i poznali, że to właśnie to sławne.
2.Ale zdumieli się bardzo i aż przystanęli z podziwu, bo na całym świecie była pogoda. Tylko nad tym miastem okropny padał deszcz, z nieba lało się jak z cebra.
3.Tłum ludzi z miasta wybiegł im na przeciw, a wśród nich na podkutej kozie przyjechał sam burmistrz.

Burmistrz:
- Panowie wielmożni, może Wy nas poratujecie!
- A cóż się stało?
- Potop nam grozi i zagłada.(mieszkaniec1)
- Król nasz umarł tydzień temu i od tej chwili straszliwy deszcz pada na nasze wspaniałe miasto.(mieszkaniec2)
- Nie można nawet ogniska rozpalić w domu, bo tyle wody leci przez komin.
(mieszkaniec3)
- Zginiemy panie! A najwięcej to nam żal córki nieboszczyka -króla, bo się biedna w pałacu utulić nie może, wskutek tego jeszcze więcej wody!

Burmistrz:
- O panie wielmożny! Ratujcie nas ratujcie!
- Czy wiecie jaką nagrodę obiecała królewna temu, co ten deszcz zatrzyma?
Obiecała, że za mąż za tego wyjdzie i królem on zostanie!
- O naprawdę! To warto spróbować! Chodżmy do miasta!

Królewna:
- Cóż za przystojny młodzieniec!
(Krawiec kłania się)
- Czy prawdą jest, królewno, że wyjdziesz za mąż za tego co deszcz zatrzyma?
- Tak, przysięgam.
- A gdybym ja to zrobił?
- Dotrzymam przysięgi.
- I królem zostanę?
- Zostaniesz piękny młodzieńcze.
- Dobrze, idę zatrzymać deszcz.

Narratorzy:
1.Mrugnął na hrabiego i poszli.
2.Całe miasto pełne nadziei wyległo chcąc zobaczyć ten wielki czyn.
3.A niteczka stał pod parasolem ze Strachem i tak rozmawiali:
- Słuchaj co trzeba zrobić, aby ten deszcz przestał padać?
- Trzeba zrobić pogodę.
- Ale jak?
- Wiem skąd ten deszcz pochodzi!
- Skąd?
Z nieba.
- Taki mądry to ja nie jestem. Pewnie, że nie pada z dołu do góry, tylko
odwrotnie.
- Tak, ale dlaczego on nie pada gdzie indziej?
- Bo gdzie indziej jest pogoda.
- Głupiś panie hrabio, a powiedz mi, od jakiego czasu pada ten deszcz?
- Powiadają, że odkąd umarł król.
- A widzisz, król był wielki, kiedy umarł to w niebie zrobiła sie dziura.
- Oj! Oj! Prawda!
- Z tej dziury lunął deszcz i będzie tak padał do skończenia świata, jeżeli tej dziury nie zszyję.
- W życiu nie widziałem tak mądrego krawca.

Burmistrz:
Uwaga! Uwaga! Ogłaszamy co następuje: Pan Niteczka obywatel miasta Tajdarajda obiecuje, że deszcz przestanie padać!!!
- Dajcie mi drabiny jakie tylko macie, a zaszyję wam tę dziurę!

Narratorzy (Krawiec naśladuje szycie)
1.Niteczka wziął sto igieł i szpulę nici i szył, szył przez 2 dni.
2.Palce mu mdlały od roboty, ale nie ustawał, żelazkiem wygładził niebo
i bardzo zmęczony zlazł z drabiny.
3.A w mieście pogoda śliczna. Wszyscy o mało nie zwariowali z radości.
Królewna rzuciła się na szyję Niteczce i uścisnęła go serdecznie.
4.Krawczyk był szczęśliwy, patrzy a tu burmistrz niesie mu złote berło i koronę.

Burmistrz:
- Niech żyje krawiec Niteczka!
- Niech żyje!(wszyscy)
- Niech będzie mężem królewny i niech panuje szczęśliwie!(mieszkaniec1)

Narratorzy:
4.Toteż panował długo wesoły król!
1.A w państwie jego nigdy deszcz nie padał.
2.Zaś przyjaciela swego mianował Wielkim Strażnikiem Państwa, aby odpędzał wróble od królewskiej głowy.
Wychodzi dziewczynka, która zaśpiewa piosenkę "Ulubiona bajko" będąca wesołym pożegnaniem z widzami.
 

Opracowanie: Ewa Szary


 
  Barometr
1 2 3 4 5 6  
Oceń artukuł!



Ilość głosów:

Szukaj autora i tytuł
Ostatnio dodane materiały
Najczęściej zadawane pytania
Zasady publikacji 
Zobacz jak wygląda zaświadczenie o publikacji Twoich materiałów
  Twoje konto
Zaloguj się
Załóż konto
Zapomniałem hasła
  Forum
Nauczyciel - awans zawodowy
Matura
Korepetycje
Ogłoszenia - kupię, sprzedam, oddam